O wyprawie
Tajwan dla aktywnych KOBIET. Jedna WYSPA – Tysiące Doznań, czyli Tajwan z pazurem! Przyroda, rytuały i adrenalina! Góry – Outdoor na full – River tracing – Rowery przez Zwrotnik Raka i Dżunglę – Trekking ponad chmurami – Dzika natura – Spotkanie z Aborygenami – Nurkowanie z żółwiami – kąpiel z Capibarami! Góry, klify, ocean – Nocne food targi – Herbaciane warsztaty i lokalna farma chlebowca– Tropikalny vibe z dala od turystów, czyli Tajwan poza przewodnikiem!
Tajwan – mała wyspa, wielka tajemnica. Choć wielkością przypomina województwo mazowieckie, mieści w sobie więcej przygód, niż niejedno państwo. Wulkaniczne szczyty, dzikie dżungle, gorące źródła, koralowe wyspy i stuletnie drzewa, przy których człowiek czuje się maleńki. Żyje tu dwanaście rdzennych plemion, których kultura sięga 30 000 lat wstecz – a każde z nich ma własne rytuały, smaki i legendy. Poznasz Tajwan spoza katalogów, poczujesz go z bliska – od strony ludzi, przyrody i drogi, która omija turystyczne skróty. Nurkuj z żółwiami, zdobywaj góry, śpij na wyspie, tańcz z Aborygenami i pij herbatę tam, gdzie ją uprawiają. Ta wyspa Cię poruszy, nie musisz znać jej wcześniej i nie musi być na Twojej liście marzeń, ale kiedy postawisz tam stopę – poczujesz, że właśnie tu miałaś być.
Tajwan to kraina kontrastów – dzika i delikatna. Poranna mgła sunie nad jeziorami, w górach tańczą chmury, a z dżungli słychać śmiech kobiet z plemienia Bunun. Tu ziemia parzy stopy w gorących źródłach, a w oceanie pływają żółwie większe niż Twoje wyobrażenia. Cyprysy mają po 1000 lat, ale nikt się nie spieszy. Rytm Tajwanu płynie inaczej – wolniej, głębiej, bardziej prawdziwie.
Ta wyprawa to spotkanie z naturą, z kulturą, z sobą. Z dala od tłumów, blisko ludzi i bardzo blisko siebie. Jeśli czujesz, że czas ruszyć gdzieś, gdzie jeszcze nie byłaś – Tajwan czeka. I zrobi z Tobą coś pięknego.
Tajwan smakuje i przyciąga – ludźmi, życzliwością i totalną autentycznością.
Tu każdy uśmiech jest szczery, a gościnność to nie grzeczność, tylko styl życia. Kobieta z targu poda Ci owoc, zanim zdążysz zapytać, a właściciel guesthouse’u sam wsunie Ci pod drzwi ciepłą herbatę o świcie. W górskich wioskach plemiona witają tańcem, nie pytając o powód – wystarczy, że jesteś.
A jedzenie? To eksplozja wszystkiego – zapachu, koloru, tekstury. Tofu, które śmierdzi, ale uzależnia. Pierogi, które rozpływają się w ustach. Ryż pieczony w bambusie, świeże owoce prosto z drzew i zupy, które smakują jak dom, choć jesteś po drugiej stronie świata. Na Tajwanie kontakt jest prosty, a doświadczanie głębokie. Smakujesz, słuchasz, oddychasz – i nagle jesteś bliżej życia.
Styl wyprawy
Nasza wyprawa to coś więcej niż zwiedzanie – to prawdziwy tramping i zanurzenie się w Tajwanie. Będziemy jeść, jeździć na rowerach, podróżować i żyć jak Tajwańczycy. Wskoczymy w wygodne pociągi, które pomkną przez góry i wzdłuż oceanu z widokami jak z pocztówki. Zrelaksujemy się w gorących źródłach, spróbujemy River Tracingu (górska przygoda w rzece!), a chętni nauczą się rozmawiać z bogami w świątyni.
Wejdziemy na trzytysięcznik (spokojnie i bez potu na czole), wykąpiemy się z kapibarami, zanurkujemy z żółwiami i odwiedzimy farmy pełne ananasów, guaw i bananów. Poznamy lokalne smaki, nauczymy się zawijać ZongZi i zaparzymy herbatę jak za dawnych czasów. A na koniec – w aborygeńskiej wiosce stworzymy własne ozdoby i zabierzemy je jako pamiątkę z przygody, którą ciężko będzie przebić.
Tajwan to wyspa, która kipi energią, dzikością i różnorodnością, a nasza wyprawa została stworzona, by pokazać ją w całej tej niesamowitej odsłonie – z pazurem, ale też z kobiecą wrażliwością i luzem. Znów idziemy pod prąd typowym turystycznym schematom i zaprasza w podróż, która jest więcej niż wyjazdem – to eksploracja, przygoda i zanurzenie w prawdziwą tajwańską duszę.
Przygotuj się na pełne energii dni, które będą balansować między aktywnym outdoorowym życiem (trekking ponad chmurami, rowerowe szlaki przez tropikalne lasy, river tracing) a magicznymi spotkaniami z lokalnymi kulturami – aborygeńskimi rytuałami, herbacianymi warsztatami i chwilami relaksu przy oceanie z kapibarami w tle. Nie chcemy, żebyś po prostu „zaliczyła” miejsca, ale żebyś poczuła ich klimat i autentyczność, których nie znajdziesz w przewodnikach.
To wyprawa dla kobiet, które nie boją się wyzwań, chcą wycisnąć każdy dzień, połączyć wysiłek z zabawą i oderwać się od turystycznych tłumów, by odkryć Tajwan na własnych zasadach. Kameralna grupa, intensywne tempo, ale i momenty na oddech w dzikiej naturze – taki jest ten wyjazd.
UWAGA: Rowery dostępne na miejscu!
Podróżujemy w formule z plecakiem na plecach, poruszając się sprawnie lokalnym, oraz prywatnym transportem, dzięki którym sprawnie i komfortowo przemieszczamy się między punktami wyprawy – to daje nam wolność i elastyczność, których nie znajdziesz w masowych wyjazdach.
Całość jest surowa i autentyczna, ale jednocześnie luksusowa – nie rezygnujemy z wygody tam, gdzie jest to ważne. Ta wyprawa to esencja naturalnego wyzwania w najlepszym wydaniu, dla kobiet, które chcą czegoś naprawdę wyjątkowego.
Noclegi. Są ważnym elementem naszych podróży, zależy nam aby były wyjątkowe i oddające charakter wyspy. Wyszukane poprzez rekomendacje, własne kontakty, albo lokalne źródła. Wiele obiektów z klimatem, prawdziwych perełek, nie jest dostępna na popularnych stronach rezerwacyjnych. Uważny dobór miejsc noclegowych, jest istotny, byś mogła poczuć i doświadczyć wyjątkowości naszej wyprawy. Wszystkie noclegi są zaplanowane w najwyższą starannością, z odpowienim standardem i klimatem. Są to hotele, pensjonaty, wille nadmorskie i guesthous’y Spodziewaj się również obiektów PREMIUM. Stawiamy na jakość i komfort. Zawsze łóżka pojedyncze, poza jednym obiektem – w którym może być jedno ogromne, ale z dodatkową pościelą, lub dostawka, ale to ustalimy później. A przewodnik? zawsze śpi w osobnym pokoju. On ma swoją misję…i swoją sypialnię. Konkretne linki wybranych i zarezerwowanych obiektów zostaną Ci przesłane przed wyprawą.
Gdzie lecimy
Drogie Podróżniczki! Przedstawiamy nasze tropikalne złoto – wyprawę – perełkę, której nikt się nie spodziewa, a każdy chce… jak tylko się dowie. Tajwan – nasz „dziki diament” – Azja, ale totalnie poza schematem. Outdoorowy raj z duszą. Trochę przygody, trochę chillotu – idealny miks dla kobiet, które nie znoszą nudy, ale lubią dobrze zjeść i złapać balans. To będzie podróż niebanalna, głęboka. Tajwan to nie jest wybór oczywisty – i właśnie dlatego to najlepszy wybór ever. Brzmi jak wakacyjny sztos? No ba! Wiemy, że jesteś gotowa!Pakuj plecak i leć z nami!
Z nami odkryjesz Tajwan takim, jakim naprawdę jest. Nie ten z folderów biur podróży, gdzie wszystko kończy się na Tajpej i jednym punkcie widokowym. Mówimy o Tajwanie dzikim, autentycznym, z duszą. Tam, gdzie wciąż żyją aborygeńskie tradycje, gdzie jedzenie zachwyciło nawet inspektorów Michelin (ponad 250 gwiazdek – nie żartujemy!), gdzie linia brzegowa zapiera dech w piersiach, a naturalne gorące źródła robią konkurencję luksusowym spa.
Odwiedzisz miejsca, gdzie kręcono „Życie Pi”, zobaczysz, jak buddyzm i taoizm tworzą bajkowy miks w kolorowych świątyniach, skosztujesz owoców, o których nie miałaś pojęcia, że istnieją.
Ale najważniejsze – poznasz Tajwańczyków. Ludzi, którzy są jak promienie słońca w ludzkiej postaci. Ciepli, uśmiechnięci, ciekawi świata i życzliwi aż do granic absurdu. Gdyby dało się wysyłać młodzież na korepetycje z życzliwości, to właśnie tam. A jeśli zgubisz portfel? Spokojnie. Możliwe, że zanim się zorientujesz, już będzie czekał na Ciebie w recepcji hotelu – dostarczony przez miejscową policję.
Na Tajwanie nie ma tłumów, nie ma turystycznej ściemy. Jest autentyczność, bezpieczeństwo i serdeczność, której się nie zapomina. Wskakujesz z nami?
Dla kogo wyprawa?
Wyprawa ma charakter kameralny (max. 8 uczestniczek) i dedykowana jest do KOBIET AKTYWNYCH, które kochają naturę, i nie jest im obce podróżowanie w stylu trampingowym. Wyprawa wymaga sprawności i energii i jest skierowana do kobiet, które dobrze czują się w formule „plecakowej” – czyli pakują się lekko (do 10 kg), świadomie i z radością. I nie chodzi o pokonywanie kilometrów pieszo z plecakiem, ale o styl podróżowania bez walizek – z elastycznością przemieszczania się i luzem.
Nasz Szach – Mat jest dla kobiet, które docenią wartość intymnej grupy i będą potrafiły z nią współpracować. To wyjazd zorganizowany, dopieszczony, z założonym programem, więc wpasowanie się w taką formułę jest szczególnie istotne. Zależy nam, abyś była świadoma swojego wyboru i była tym puzelkiem który idealnie będzie pasował do naszego Tajwanu. To wyprawa dla tych, które nie chcą ”odhaczać” ale ją poczuć tę podróż wielowymiarowo.
WAŻNE: Ze względu na charakter wyprawy i tempo, jakie planujemy, kierujemy ją do kobiet do 55 roku życia. Chcemy, aby każda z uczestniczek mogła w pełni cieszyć się naszym tajwańskim doświadczeniem, czując się komfortowo i swobodnie w tym rytmie podróży. Jeśli czujesz, że podróże z duchem przygody to Twoje klimaty – dołącz do nas! Będzie aktywnie, lekko i z niesamowitą energią.
Ta wyprawa to kaloryczna dawka emocji i doświadczeń, i na odpoczynek czas będzie… ale po powrocie w domu. Podczas tej outdoorowej wyprawy, będziemy wyciskać każdy dzień jak cytrynkę. Przemieszczać się będziemy po tajwańsku – na żywca – lokalnymi autobusami i pociągami, metrem, ale też prywatnym transportem. Czasem trzeba będzie przeskoczyć z jednego środka transportu do drugiego, ale nie będzie to miało znamion całodniowych podróży, o nie! To będa sprawne i mądre manewry, by jak najefektywniej wykorzystać dzień.
Przemieszczamy się z plecakiem, ale nie obawiaj się potu na czole – nie będziesz go miała przyklejonego do siebie zbyt długo. Chodzi głównie o dotarcie z dworca/przystanku do kwatery. To mogą być odległości ok. 1-2 km. Jednak miej w głowie fakt, iż będę miejsca, do których trzeba go będzie nieść. Ważne jest abyś miała doświadczenie z podróżą z plecakiem i umiała się odpowiednio się na tę wyprawę spakować. My podpowiemy jak to mądrze zrobić, by nie brać zbędnego balastu. Twój plecak nie powinien i nie może ważyć więcej niż 10 kg. Otrzymasz listę rekomendacji, co zabrać, czego nie.
Program
Co przed Tobą…
POZNAJMY SIĘ W TAJPEJ! (DZIEŃ 1)
Po długiej podróży wskakujemy do ekspresowego pociągu by dostać się jak najszybciej do hotelu. Zrzucamy bagaże i zapraszamy Was na wspólną kolację – czas się poznać, pośmiać i poczuć, że zaczyna się coś wyjątkowego. Nasz przewodnik, Twoje tajwańskie guru i lokalny ninja, zadba o wszystko jak należy – nawet podpowie, gdzie kupić najlepsze mango, albo jak dogadać się z kapibarą
Zakwaterowanie w samym sercu miasta, w 4* hotelu. To stylowa miejska przystań i nasza pierwsza baza – idealne miejsce, żeby się ogarnąć, rozpakować plecak i wziąć głęboki oddech przed rozpoczęciem tajwańskiej przygody! Jest minimalistycznie, ale bardzo funkcjonalnie – tak jak lubimy: zero zbędnego plastiku, maksimum komfortu. Pokoje 2-osobowe.
SMAKI TAJPEJ (DZIEŃ 2)
Śniadanie na chodniku, poczuj jak Tajwan wita dzień! Bez zbędnych ceregieli wtapiamy się lokalny klimat streetfoodu w porannym rytmie miasta. W tym miejscu, ukrytym między skuterami i blokami, wszystko działa jak w zegarku i sprawnie – do ręki, na szybko, ale z duszą. Tu nikt nie celebruje śniadania jak na brunchu – a jednak każdy kęs mówi: „dzień dobry, będzie dobrze”. Obserwujesz, jak Tajwańczycy wbijają tu przed pracą, zamawiają w pół zdania, znikają. Ty też możesz – i powinnaś. Bo to właśnie w takich miejscach najlepiej smakuje podróż. Do wyboru wybuchowa mieszanka dań, m.in chrupiące naleśniki z jajkiem i różnorodnymi dodatkami (kukurydza, tuńczyk, ser i wiele innych), a także wyjątkowe smażone ciasto z azjatyckiej rzodkwi i mnóstwo innych lokalnych przysmaków, które na długo pozostaną w pamięci.
ROWEROWA PRZEJAŻDŻKA? OCZYWIŚCIE! SLOW RIDE PRZEZ ZIELONE TAJPEJ
Wypożyczamy rowery i ruszamy na przygodę! Wybieramy opcję premium – River Bank – to taki tajwański rowerowy raj – szeroka ścieżka wzdłuż rzeki, z dala od ulicznego zgiełku, z idealnym asfaltem i widokami, które przypominają, że jesteśmy w jednym z najbardziej zielonych miast Azji. To trochę jak tajemniczy skrót do natury – jesteś w centrum miasta, ale wokół zieleń, rzeka, góry w tle… i zero klaksonów. Czysta przyjemność. Od przewodnika dowiecie się, skąd w ogóle się one wzięły. Bo to nie tylko wygodne trasy rowerowe – ich historia sięga głębiej. Przejedziemy malowniczym parkiem wzdłuż rzeki, aż dotrzemy do jednej z najstarszych i najpiękniejszych świątyń taoistycznych w Tajpej – świątyni Longshan. To magiczne miejsce, pełne duchowej energii i bogatej historii. Następnie wybierzemy się na spacer do tętniącej życiem dzielnicy Ximending – mekki młodych, artystów i miłośniczek niepowtarzalnej atmosfery. To tutaj kolory, muzyka i uliczne performance tworzą niezapomniany klimat. Zjemy tu pyszny lunch, a potem będzie czas wolny na odkrywanie lokalnych butików, gdzie można kupić unikatowe pamiątki oraz słynne tajwańskie słodycze – na przykład delikatne ciastka z ananasów czy kultowe Sun Cakes, które idealnie oddają smak wyspy. Należy się spodziewać temperatur około 26-28 stopni i dużej wilgotności. Tajpej i ogólnie północ Tajwanu jest znacznie bardziej wilgotna niż południe.
Wycieczka rowerowa na Xiangshan (Słoniową Górę) Tym razem wybieramy się na rowerową wycieczkę w kierunku jednej z najpopularniejszych atrakcji w Tajpej — Xiangshan, czyli Słoniowej Góry. Trasa ma łącznie około 16 km, z czego większość prowadzi wzdłuż malowniczego River Banku, oferując przyjemną jazdę wzdłuż rzeki, z dala od miejskiego zgiełku i w otoczeniu zieleni. Pierwszy odcinek trasy to łagodna, spokojna jazda po dedykowanej ścieżce rowerowej, gdzie można naprawdę nacieszyć się widokami oraz lekkością jazdy. Ostatnie 4 km prowadzą już po drogach publicznych. Ten fragment oferuje nieco więcej miejskiego klimatu i pozwala doświadczyć codziennego życia Tajpej z perspektywy dwóch kółek. A na końcu trasy czeka nas zasłużona nagroda — Xiangshan, znana z jednego z najpiękniejszych widoków na Taipei 101 i panoramę miasta, szczególnie o zachodzie słońca. Dla chętnych możliwa jest krótka wspinaczka schodami na szczyt, by nacieszyć się widokiem i zrobić ikoniczne zdjęcie. Ten dzień to będzie satysfakcjonująca przygoda która na długo pozostanie w Twojej pamięci. Wracamy do hotelu odświeżyć ciało, chwilę odsapnąć i wieczorem wychodzimy na ceremonię smaku ”kolację z klasą (i pierożkiem)” przewodnik zabierze Was do niezwykłego miejsca – kulinarnej legendy, gdzie każdy pierożek (xiao long bao) to małe dzieło sztuki. Cienkie ciasto, bulion w środku i perfekcyjna precyzja – wszystko tworzone na twoich oczach. Atmosfera? Stylowa, ale bez zadęcia. Idealna na wieczór, poczujesz się dopieszczona – smakiem, miejscem i towarzystwem. Zakwaterowanie w tym samym hotelu, co pierwszej nocy.
HUALIEN – BRAMA DZIKIEGO WSCHODU (DZIEŃ 3)
Po wczesnym ulicznym śniadaniu, wyruszamy w niezwykłą podróż ekspresowym pociągiem, z Tajpej do Hualien – trasą uznawaną za jedną z najpiękniejszych w całym Tajwanie. Po drodze przecinamy malownicze krajobrazy wschodniego wybrzeża: po prawej stronie majestatyczne, porośnięte zielenią góry wznoszą się ku niebu, a po lewej – błękit Pacyfiku, krystaliczna woda i zapierające dech w piersiach klify Qingshui, które spadają pionowo w dół prosto do oceanu. Po drodze mijamy też małe wioski rybackie, pola ryżowe, gęste lasy i tunele wydrążone w zboczach gór. Ta podróż to nie tylko przemieszczanie się – to prawdziwa uczta dla oczu i duszy.
Zostawiamy bagaże w hotelu, bo przed nami konkretna dawka adrenaliny – River Tracing w Rift Valley! To nie spacer nad rzeką, to przygoda: brodzimy, wspinamy się, zjeżdżamy, skaczemy – wszystko w otoczeniu spektakularnego kanionu. Woda, skały i my – żywioł w czystej postaci. Cała wyprawa potrwa około 5 godzin.
Rzeczny trekking, coś czego nie zrobisz w Europie. Nazywa się to river tracing . To aktywność na świeżym powietrzu, wymaga specyficznego terenu, którego nie ma na starym kontynencie, czyli ogromnych, długich wąwozów. Jest to aktywność, która jest w pewnym sensie aktywnością górskiego trekkingu, ale opiera się na wejściu do rzeki górskiej i podążaniu jej biegiem. Rzeki, które na to pozwalają, mają bardzo charakterystyczny kształt ze względu na swoje środowisko. Wąwozy o głębokości kilkudziesięciu metrów i długości kilku lub kilkudziesięciu kilometrów, są idealnym miejscem do tej przygody. Rzeki płynące w wąwozach mają dna pokryte małymi kamieniami, a spływająca do nich woda z gór, tworzy ogromną liczbę wodospadów.
To zabawa z naturą, która wymaga zaangażowania i sprawności, ale daje ogromną frajdę. Wszystko odbywa się pod okiem lokalnych przewodników, którzy znają ten teren jak własną kieszeń i zadbają o bezpieczeństwo i flow wyprawy. Poczujesz prawdziwą dzikość tajwańskiej przyrody na własnej skórze. Nie musisz być superwyczynowcem, ale warto mieć dobrą kondycję i gotowość na fizyczne wyzwania w terenie. W zamian – satysfakcja gwarantowana, wspomnienia na lata i poziom endorfin jak po maratonie! To jedna z tych przygód, po których wiesz, że naprawdę byłaś w Tajwanie.
W Hualien i przez kolejne trzy dni na wschodnim wybrzeżu spodziewamy się przyjemnej temperatury około 23-24 stopni i morskiej bryzy. Pogoda na lekkie ubranie – spodenki i podkoszulek i może wieczorami na jakąś bardzo lekką dodatkową warstwę. W ten dzień mamy river tracing. Stopień trudności oceniłbym na 6/10. Idziemy z lokalnym przewodnikiem, a wcześniej odwiedzamy punkt, w którym wypożyczamy kaski i specjalne buty do river tracingu (na podeszwach mają rodzaj gąbki, która zapobiega ślizganiu się). Dostajemy również kamizelki ratunkowe. River Tracing który został wybrany należy do łatwiejszych, nie trzeba się podczas niego wspinać, a poziom wody jest niski. Jednak preferujemy, by robić to w kamizelkach – ma być 100% bezpieczeństwa.
Po powrocie wracamy do Hualien, zasłużona nagroda – wizyta w nocnym markecie – to esencja tajwańskiego stylu życia. Kolory, zapachy, światła, setki smaków i uliczne przysmaki, o jakich nawet Ci się nie śniło. Te targi to nie tylko jedzenie – to rytuał, atmosfera i miejscowy vibe, który wciąga jak wir. Market w Hualien jest jednym z najpiękniejszych na Tajwanie – świeżo złowione owoce morza można zjeść w wersji pieczonej, smażonej, panierowanej. Dodatkowo feerię barw potraw urozmaicają kandyzowane owoce, kluski na parze, pierożki i słodkie kiełbasy. Każdy znajdzie coś dla siebie. Zostajemy tyle, ile nogi poniosą – nawet do późnej nocy! Zakwaterowanie w świetnym 3*hotelu ze śniadaniem, blisko morza i lokalnych knajpek. Po dniu pełnym przygód potrzebujemy miejsca, gdzie można odpocząć, napić się herbaty i popatrzeć na ocean. Pokoje są przestronne i wygodne.
ROWEREM PRZEZ DOLINĘ RYFTOWĄ — NATURA, RELAKS I ZACHWYT! (DZIEŃ 4)
Na południe od Hualien zaczyna się bajka – Dolina Ryftowa, czyli tajwańska wersja „Zielonej Krainy Cudów”. Gdzie nie spojrzysz pola ryżowe aż po horyzont, góry z obu stron krajobraz jak z filmu przygodowego – ukształtowany przez siły natury podczas rozciągania się skorupy ziemskiej. To fascynujące geologiczne zjawisko stworzyło przestrzeń pełną kontrastów i niesamowitego uroku. Wyruszamy na południe, łagodną i przyjemną trasą rowerową o długości około 50 km. Droga prowadzi nas przez serce doliny, gdzie z jednej strony rozciągają się widoki na spokojne wybrzeże Pacyfiku, a z drugiej — majestatyczne góry i zielone zbocza porośnięte dziką roślinnością. Przejedziemy przez niekończące się pola ryżu, plantacje bananowców i małe, urokliwe wioski, w których czas jakby płynie wolniej. Podczas tej rowerowej drogi można spotkać lokalnych rolników, zajrzeć na małe stoiska z owocami tropikalnymi, a jeśli dopisze szczęście — zobaczyć motyle, czaple, a nawet… małpy w koronach drzew!I między tym wszystkim – MY, kobieca ekipa rowerowa jadąca przez Tajwan!
Na obiad zrobimy sobie zasłużony pit stop przy jeziorze Liyu – malowniczym, spokojnym jak joga o poranku i idealnym na piknik z widokiem na góry. Zdejmij kask, rozpuścić włosy i zanurzyć stopy w wodzie. Dla fanek większej adrenaliny Skok do Baibao Creek – to będzie jak pierwsze zanurzenie w życiu, którego się nie planowało, ale które okaże się dokładnie tym, czego było trzeba.
Cel na dziś – Guangfu – urocze miasteczko, w którym nic się nie dzieje… i całe szczęście! Zero tłumów, zero hałasu – trochę jak wiejska agroturystyka, ale z azjatyckim twistem i bambusami w tle.
Na obiad udajemy się w miejsce z autentyczną kuchnią, powiązaną z lokalną kulturą plemienia Amis. W małej wiosce Guangfu, ukryta jest kulinarna perełka – rodzinna restauracja specjalizująca się w tradycyjnym jedzeniu Aborygenów. Znajdziesz tu smaki głęboko zakorzenione w naturze – grillowane ryby, dziki wieprz, lokalne warzywa, a także niezwykły „gorący garnek z kamieni”. Wystrój z motywami etnicznymi i ciepłą atmosferą wprowadza w nastrój jak u znajomych, w drewnianym domu. Zero turystycznej ściemy – po prostu autentyczne i ciepłe miejsce.
Zakwaterowanie na rodzinnej 4* farmie, ukrytej w zielonym sercu Hualien. To więcej niż nocleg – to doświadczenie. Wysokiej klasy, dwupiętrowa willa i ekologiczny ogród bez sztucznej trawy, z widokiem na góry. Wszystko zaprojektowane i zbudowane własnoręcznie w harmonii z naturą i sensu slow life. Śniadania z regionalnym charakterem, świeże i smacze, z lokalnch farm by hand made, podawane w przytulnej jadalni, z widokiem na ogród.
Dzień 4 i 5. Temperatury podobne jak w poprzedni dzień. Stopień trudności rowerowej wycieczki oceniłbym 5/10 dla przeciętnej osoby. Jedziemy na spokojnie, po płaskim, a do tego zazwyczaj mamy wiatr w plecy (w listopadzie na wschodzie Tajwanu wieje od północy, dopiero w styczniu wiatr zmienia kierunek). Dodatkowo, jedziemy relaksacyjnie, zatrzymując się na zdjęcia nad jeziorem, na farmę herbacianą i zwrotnik raka. Dodatkowo, jedziemy na miejskich rowerach z pełną elektryką – nie trzeba z niej korzystać, można normalnie pedałować, ale jak ktoś się zmęczy to może spokojnie odpalić silniczek elektryczny i totalnie się zrelaksować. Nasze bagaże wyślemy taksówką do hotelu, najpierw w Guangfu a później do Yuli, więc nie musimy ich ze sobą zabierać i mieć dodatkowego obciążenia. Zabieramy ze sobą tylko artykuły pierwszej potrzeby, pelerynkę lub ponczo na deszcz i dawkę dobrego humoru.
Te rowerki są bardzo wygodne, zresztą to Giant je produkuje. Jeździ się na nich jak na rowerach miejskich, szczególnie popularnych w Danii i Holandii.
PRZEZ ZWROTNIK RAKA, Z WIATREM WE WŁOSACH I HERBATĄ W DŁONI ( DZIEŃ 5)
Dziś nie tylko kręcimy kilometry – dziś kręcimy z misją! Przed nami dzień pełen rowerowej frajdy połączonej z eksplorowaniem smaków, natury i… geologii. Tak, dobrze czytasz – będzie i herbata, i Zwrotnik Raka, i płyty tektoniczne. Lecimy!
Pierwszy przystanek – magiczna farma herbaciana. Tam poczujemy się jak bohaterki chińskiej legendy – jeśli farmerzy akurat zbierają herbatę, dołączymy do nich z koszykami. A jeśli nie? Nauczymy się, jak liście są przetwarzane, albo poznamy tajniki parzenia herbaty zgodnie z pradawnym rytuałem. Czy wiesz, że do tradycyjnego parzenia używa się kilkunastu narzędzi?! To trochę jak ceremonia piękna dla kubków smakowych Potem krótki stop przy Zwrotniku Raka – dokładnie tam, gdzie słońce w przesilenie letnie jest prosto nad głową i… cienie znikają! Trochę jak magia, trochę jak fizyka – ale robi wrażenie. A na deser – Yuli i niesamowity most nad płytami tektonicznymi. To nie żart – staniesz jedną nogą na płycie Eurazjatyckiej, drugą na Filipińskiej. Dosłownie rozkrokiem nad historią Ziemi. Kto odważy się zapozować do zdjęcia z geologiczną mocą w tle? My chcemy, prawda?
Yuli jest uroczym miasteczkiem, z sielskim klimatem, i ma w sobie coś z dawnego Tajwanu. Tu życie toczy się powoli, ludzie jeżdżą na rowerach, starsi grają w madżonga przy ulicznych stolikach, a nad ranem słychać śpiew ptaków. Okolica ozdobiona polami ryżowymi, rzepakiem, sadami pomarańczy i herbaty – tworzy krajobraz niczym z pocztówki. Yuli to także fascynująca mieszanka kultur: Hakka, mandaryńskiej i ludów rdzennych Tajwanu. Znajdziemy tu miejsca jak Yuli Shrine (pozostałości świątyni japońskiej z 1928 r.) czy edukacyjne centrum niedźwiedzia czarnego – unikatowe i z klimatem.
Zakwaterowanie w lokalnym obiekcie, gdzie poczujesz autentyczny, małomiasteczkowy urok Tajwanu, z dobrze zaopatrzonymi straganami z jedzeniem i życiem lokalnej społeczności. Otoczony bujną zielenią i górskimi szlakami, łączy nowoczesny styl z ciepłem naturalnych materiałów. Drewno, światło i przestrzeń tworzą tu wyjątkową atmosferę.
TAITUNG I SPOTKANIE Z ABORYGENAMI (DZIEŃ 6)
Po śniadaniu wskakujemy w pociąg do Taidong, a stamtąd – 30 minut taksówką do naszego resortu, leżącego wysoko w górach, u stóp majestatycznych dwutysięczników. Widoki? Jak z pocztówki – zielone grzbiety, mgły sunące po zboczach i cisza, która dzwoni w uszach. Ale nie rozsiadamy się jeszcze – zostawiamy bagaże i ruszamy dalej. Czeka nas wizyta w aborygeńskiej wiosce plemienia Bunun.
To jedno z najbardziej górskich plemion Tajwanu – przez wieki żyli na całej długości centralnego łańcucha wyspowego. Twardzi, niezłomni – szczególnie znani z oporu wobec japońskiej okupacji. Dziś? Zamiast wojowników spotkamy serdecznych gospodarzy, gotowych podzielić się swoją kulturą, historią i kuchnią. Zjemy wspólny obiad z ludźmi z plemienia – potrawy przyrządzone według dawnych receptur, pełne smaków dzikich ziół, ryb, dziczyzny i górskich warzyw. A po uczcie – trochę działań by hand made – warsztaty rękodzieła, podczas których spróbujemy własnoręcznie stworzyć tradycyjne ozdoby. Dla chętnych – łuczniczy trening na górskiej polanie. Tak właśnie polowali dawni łowcy z plemienia Bunun. Na koniec dnia wracamy do naszej wyjątkowej bazy, a jeśli sił wystarczy – ruszamy na spokojny spacer po okolicy. Ścieżki prowadzą przez soczystą zieleń, wzdłuż turkusowych strumieni i skalnych progów. To idealne miejsce, by na chwilę zwolnić i złapać oddech po dniu pełnym wrażeń.Zakwaterowanie w 5* Hot Spring Resort & Spa – Twoja zielona oaza relaksu w sercu Tajwanu. Z komfortowymi, przestronnymi pokojami, z własnym SPA. Dostępna jest bogata oferta wellness, m.in aromaterapia, sauna, basen. Resort wyróżnia się 100% naturalnymi, lekko alkalicznymi, nasyconymi CO₂ źródłami z rejonu Hongye Valley – zwanymi przez geologów „beauty spring”, bez zapachu i koloru, bogatymi w minerały jak sód, karm, lit czy magnez.Tutaj może być odrobinę chłodniej, około 20-21 stopni, bo będziemy nieco wyżej.
DZIEŃ PODRÓŻNICZO–CHILLOUTOWY Z KAPIBARAMI W ROLI GŁÓWNEJ (DZIEŃ 7)
Dziś wrzucamy na luz i ruszamy w podróż pełną widoków, smaków i najbardziej zrelaksowanych zwierząt świata. Na początek wskakujemy w taksówkę na stację kolejową w Taidong, gdzie złapiemy pociąg jadący na sam koniec Tajwanu – do Fangliao, najbardziej na południe wysuniętej stacji kolejowej na wyspie.Trasa biegnie przez zielone, górzyste południe – jeśli dopisze pogoda, po lewej stronie może majaczyć Yu-Shan, czyli Jadeitowa Góra – najwyższy szczyt Tajwanu (3952 m n.p.m.). Widok niczym z filmu przygodowego – tylko Ty, pociąg i bezkres gór porośniętych lasami deszczowymi.Z Fangliao przesiadamy się do szybkiego busa, który zabierze nas do Hengchun – miasteczka znanego z kolonialnych murów, dobrej kuchni i niespodziewanych atrakcji. Zostawiamy bagaże w hotelu i ruszamy na lokalny market – jeden z największych na południu wyspy. Tu każdy znajdzie coś pysznego – od chrupiących pierożków, przez słodko-słone przekąski, aż po świeżo grillowaną rybę. Na deser – owocowa uczta: listopad to czas na pomelo, papaje i cukrowe jabłka (custard apples), które wyglądają jak zielone tulipany, a smakują jak lodowy sorbet z tropikalnych marzeń.Ale to dopiero początek…Kąpiel z kapibarą? To nie sen. To najspokojniejszy relaks w Twoim życiu!Czeka nas coś absolutnie wyjątkowego – kąpiel z kapibarami! Tak, mówimy o tych ogromnych, łagodnych stworzeniach z wiecznie zamyśloną miną i spokojem buddyjskiego mnicha. Te największe gryzonie świata (i bliscy kuzyni świnek morskich) przyjechały do Azji z Ameryki Południowej i szturmem zdobyły serca Tajwańczyków. W Hengchun znajduje się specjalny basen, jedyny na Tajwanie, w którym można wejść do wody razem z kapibarami. Są czyste, przyjazne i totalnie chillowe. Jeśli kiedyś marzyłaś, by dzielić jacuzzi z zen-mistrzem w futrze – to jest właśnie ten moment. Kapibary można swobodnie głaskać i karmić – lubią pieszczoty po głowie i plecach. Basen nie jest głęboki, idealny do luźnej interakcji. Dostaniesz garść paszy – kapibary podchodzą blisko i jedzą z ręki! .Z wizytą u formozańskich jeleniNa zakończenie dnia odwiedzimy niewielką farmę, gdzie hoduje się formozańskie sambary – endemiczne jelenie Tajwanu. W naturze żyją wysoko w górach, ale tutaj są oswojone, ciekawskie i chętnie pozują do zdjęć. Cichy spacer między nimi to piękne, spokojne zakończenie dnia.Zakwaterowanie w kameralnym i nowoczesnym resorcie z basenem, gorącymi źródłami i przestronnymi pokojami. Ulokowany w zielonej części Taitung oferuje doskonałe połączenie nowoczesnego komfortu z lokalnym charakterem.
ŻYCIE PI, PLAŻA I PRADAWNA JASKINIA – PRZYGODA W KENTING!(DZIEŃ 8)
Dziś czeka nas pełen kontrastów i natury dzień w Kenting – nazywanym często tajwańską Okinawą. Po śniadaniu ruszamy w stronę Parku Narodowego, odwiedzimy przepięknie położony i fotogeniczny, najbardziej wysunięty na południe punkt Tajwanu – latarnię Eluanbi. Następnie udamy się na trekking przez Park Narodowy, połączony z odwiedzinami w jaskimi Fairy Cave, słynnej z ogromnej ilości stalagmitów i stalaktytów. Potem czeka nas spacer przez gęsty, egzotyczny las, który wygląda bardziej jak z filmu niż rzeczywistości. Po przygodach w zieleni – zmiana scenerii – Baisha – plaża, której nie zapomnisz! Ukryta perełka Kenting, gdzie biały piasek spotyka turkusowe fale. To tu kręcono „Życie Pi” – i naprawdę czuć, że jest w tym magia. Mniej turystów, więcej przestrzeni, idealne warunki do kąpieli i snorkelingu. A wieczorem? Zachód słońca i kolacja w jednym z nadmorskich barów. Wieczorem wracamy do tego samego hotelu – zero stresu, tylko relaks. Zrzucasz buty, nie myślisz o przepakowywaniu, ogarniasz siebie i może jeszcze łapiesz chwilę na balkonie. Potem już tylko miękko w łóżko – i zasypiasz jak trzeba.Tutaj będzie najcieplej z całej wycieczki. Generalnie w Kenting jest ciepło cały rok. Spodziewamy się w dzień 28 – 29 stopni. Ale tu też po rowerach i river tracingu zwalniamy trochę – nie mamy jakichś wymagających aktywności. Idziemy bawić się z Kapibarami, zrobić przechadzkę do Silver Cave, oraz na plażę. Ładujemy bateryjki.
KATAMARANEM DO RAJU - DZIEŃ NA WYSPIE MARZEŃ (DZIEŃ 9)
Po śniadaniu wskakujemy do prywatnego busa i ruszamy na prom, skąd pasażerskim lux katamaranem dopływamy do Xiao Liu Qiu – tajwańskiej wyspy żółwi. To prawdziwa perełka – mała, tropikalna wyspa ze szlakami przez koralowe klify, ale zamiast wieżowców – palmy kokosowe, zamiast miejskiego zgiełku – odgłosy fal i cykad. Idealna na odkrywanie jej na rowerze – bo rower tutaj to styl życia. Zrzucamy zatem bagaże i na eletrykach z przyjemnością poruszamy się po wyspie. Przed nami klimatyczne spoty, punkty widokowe, z niektórych można można nawet wypatrzyć gigantyczne żółwie!Wieczorem wpadniemy na kolację do miasteczka przy porcie – lokalne jedzenie, świeże ryby, trochę street foodu – pełen klimat. A potem? Proponuję złapać parę piwek i przenieść się na plażę. Listopadowe Xiaoliuqiu wciąż pachnie latem – nocą ponad 20°C, ciepły wiatr od morza, szum fal… Idealny chill pod rozgwieżdżonym niebem.Zakwaterowanie w nowoczesnym, designerskim B&B z balkonami i spektakularnym widokiem na Ocean. Wnętrza utrzymane w stylu minimalistycznym, z elementami industrialnymi i blokami drewna, podkreślają przyjazną, odprężającą atmosferę. Położony na lekkim wzniesieniu, w znakomitej lokalizacji na Xiao Liu Qiu.Kolejny dzień zaczynamy od pysznego śniadania w naszym B&B, po czym przy idziemy na krótki spacer w pewne słodkie lokalne miejsce (śniadanko musi się ułożyć ) Czas na punkt kulminacyjny naszej wyprawy – zejście pod wodę i spotkanie z morskimi żółwiami!
TWARZĄ W TWARZ Z ŻÓŁWIEM (DZIEŃ 10)
Czas na punkt kulminacyjny naszej wyprawy – zejście pod wodę i spotkanie z żółwiami!Wskakujemy w pianki, zakładamy butle i razem z doświadczonymi instruktorami (każda z Was nurkuje w parze: Ty + instruktor) schodzimy do królestwa koralowców.Nie masz licencji? Żaden problem! Nurkujemy rekreacyjnie – bez kursu, bez stresu.Nie chcesz nurkować? Możesz wybrać snorkeling – też pełen żółwi i kolorowego życia morskiego!Podczas tego doświadczenia, towarzyszyć nam będzie podwodny fotograf, który uchwyci te wyjątkowe chwile – Ty, żółw i cała ta magia wokół. Po wynurzeniu: relaks, lunch i zasłużony chill. Oddajemy e-rowery, wskakujemy na prom, a potem – prywatny transport do hotelu (ok. 1,5 godziny jazdy). To będzie dzień, który długo zostanie w głowie i na zdjęciach!Zakwaterowanie w lux hotelu w samym sercu historycznego Tainanu, gdzie luksus spotyka się z lokalną kulturą. Stylowe wnętrza inspirowane tajwańskim dziedzictwem, basen infinity na dachu z widokiem na miasto i znakomita kuchnia sprawiają, że będzie to idealne miejsce na relaks i odkrywanie tradycji. Dodatkowy plus? – kilka kroków od świątyń, nocnych targów i kultowych uliczek.
OWOCE, TRADYCJA I ZONGZI – SMAKUJEMY TAJWAN OD KORZENI!(DZIEŃ 11)
Po śniadaniu ruszamy w podróż niecodzienną – prywatnym transportem kierujemy się do Neimen, urokliwej wioski ukrytej wśród zielonych wzgórz, gdzie czas płynie wolniej, a królowie są tylko jedni – owoce. Dziś czeka nas coś naprawdę wyjątkowego: spotkanie z lokalną rodziną farmerów, która na co dzień nie zaprasza nikogo zza płotu… ale dla nas otworzy swoje drzwi, ogród i serca.Na początek – owocowa farma. Z bliska zobaczymy, jak rosną guawy, ananasy, banany, koktajlowe pomidory i gigantyczne chlebowce (tak, to te ogromne, które wyglądają jak coś z innej planety).Potem poznacie nietypową roślinę trochę jak aloes, ale z miękkimi liśćmi. I właśnie z tych liści, po powrocie do gospodarstwa, nauczymy się zawijać zongzi – tradycyjne ryżowe pakuneczki z pysznym farszem w środku. Może być fasola, może być wieprzowina, a może coś jeszcze innego – zongzi zaskakują! Co ciekawe, są popularne nie tylko na Tajwanie, ale i w całej Azji Południowo-Wschodniej, a nawet w Amazonii!Jak już je przygotujemy, to oczywiście zjemy – bo nic tak nie smakuje jak własnoręcznie zawinięty zongzi.I jeszcze coś ekstra: odwiedzimy tradycyjny tajwański dom. Najciekawsza będzie jego górna część – całe poddasze to pokój modlitewny. Dowiemy się więcej o lokalnej religii – miksie taoizmu, buddyzmu i dawnych wierzeń w duchy przodków. Zobaczymy, jak wyglądają ołtarze, jakie składa się ofiary i jak ważna jest pamięć o przeszłości.Na koniec – relaksujący road trip nad słynne jezioro Słońca i Księżyca. Po drodze zatrzymamy się jeszcze przy jednym z najpiękniejszych rezerwuarów wody pitnej na Tajwanie – ten w Neimen wygląda jak z pocztówki i pokaże nam, jak ważna dla wyspy jest deszczówka.Zakwaterowanie w świetnym hotelu, nad Jeziorem Słońca i Księżyca – z każdego pokoju można podziwiać bajeczny widok na taflę wody. Hotel leży w samym sercu tętniącego życiem Ita Thao – tuż obok przystani i uliczki pełnej zapachów, smaków i lokalnego kolorytu. Przestronne pokoje z balkonami, wygodne łóżka i relaks w wannie po dniu pełnym wrażeń? Jest! A do tego przesympatyczna obsługa, pyszne śniadania i wszystko, co sprawia, że poczujesz się tu wyjątkowo. To będzie nasza baza na dwie noce. Tutaj spodziewamy się 28-29 stopni.
MAGIA O PORANKU, MISTYKA O ŚWICIE I ROWERY - WITAJ NAD SUN MOON LAKE!(DZIEŃ 12)
Jezioro Sun Moon Lake to prawdziwa perła Tajwanu – największe jezioro na wyspie, otulone zielonymi górami i owiane mgłą tajemnic. Kiedyś zamieszkane wyłącznie przez rdzennych mieszkańców z plemienia Atayal, do dziś skrywa ich święte miejsce – małą wysepkę pośrodku jeziora, niedostępną dla turystów. To przestrzeń, która wciąż oddycha dawną duchowością.Wstaniemy wcześnie, jeszcze przed świtem, by złapać ten wyjątkowy moment, gdy słońce przebija się przez poranną mgłę. Jezioro wygląda wtedy jak zaczarowane – ciche, parujące, jakby oddychało własnym rytmem.Po śniadaniu wskoczymy na rowery i ruszymy wzdłuż malowniczej ścieżki okalającej jezioro. Pierwszy przystanek – majestatyczna świątynia Wenwu. Jej złocone dachy i czerwone kolumny robią wrażenie, a dla chętnych – wyjątkowe doświadczenie duchowe – rozmowa z bóstwami przy pomocy tradycyjnych kamieni księżycowych i starożytnych wróżb, które pomogą odczytać miejscowi mnisi.Dalej czeka nas krótki trekking pod pagodę Ci’en – z jej wzgórza roztacza się oszałamiający widok na całą taflę jeziora. To idealny moment, by złapać oddech, zrobić zdjęcie i po prostu zachwycić się chwilą.Na koniec dokończymy rowerową pętlę wokół jeziora i wrócimy do hotelu. Wieczorem – spokojna kolacja w jednej z lokalnych knajpek, gdzie można powspominać ten magiczny dzień nad najbardziej mistycznym jeziorem Tajwanu.Zakwaterowanie w tym samym hotelu, co dzień wcześniej. Tutaj będzie około 22 – 23 stopnie. Korzystamy z rowerów podobnych do rowerów miejskich w Tajpej. Poruszamy się głównie specjalnymi kładkami dla pieszych i rowerzystów i niewiele po drogach, po których jeżdżą samochody.
NA DACH TAJWANU – BEZ ZADYSZKI, ZA TO Z WIDOKIEM I BĄBELKAMI NA KONIEC (DZIEŃ 13)
Po wczesnym śniadaniu wskakujemy do naszego prywatnego wehikułu, który zabierze nas na najwyżej położoną drogę Tajwanu – ponad 3000 metrów nad poziomem morza! To właśnie tu odbywa się legendarny rajd rowerowy KOM, gdzie śmiałkowie walczą z podjazdem niemal 100 km, startując z poziomu morza i kończąc na wysokości 3200 m. Wielu z nich pada na twarz, ale spokojnie – my podjedziemy sobie komfortowo autem, bez spoconej głowy i zadyszki.Na miejscu, w pobliżu Sky Lodge, ruszymy na trekking na Hehuan North Peak, który mimo swojej imponującej wysokości 3422 m n.p.m. jest całkiem przyjazny dla naszych nóg – do pokonania tylko 250 metrów przewyższenia. W trzy godziny w obie strony podziwiamy widoki na trzy pasma górskie pełne równie wysokich szczytów.Po tym górskim spacerze wracamy do samochodu i kierujemy się do wioski Amis – Lishan, gdzie zjemy solidny obiad i napełnimy się lokalną atmosferą. Następnie zjedziemy malowniczym wąwozem w dół, aż do Jiaoxi – miasteczka słynącego z gorących źródeł. Tu każdy hotel ma podłączone naturalne geotermalne wanny, więc wieczorem wskoczymy w bąbelki i zrelaksujemy się jak królowe. Idealne zakończenie dnia pełnego przygód, prawda?Zakwaterowanie w sercu miasta, w obiekcie który łączy nowoczesny komfort z autentycznym lokalnym klimatem gorących źródeł. Ten hotel wyróżnia się przede wszystkim prywatnymi wannami z naturalną, termalną wodą, dostępnymi prosto w pokojach – luksus, który rzadko spotykany. Dodatkowo, przestronna publiczna łaźnia onsen na miejscu pozwala poczuć prawdziwą tajwańską tradycję relaksu. Hotel położony tuż przy stacji kolejowej i blisko największych atrakcji Jiaoxi i lokalnej kultury. To nie tylko hotel – to wyjątkowe doświadczenie!Nasz najzimniejszy dzień. Na szczycie będzie koło 10 stopni, więc tutaj trzeba się lepiej ubrać i zdecydowanie założyć wygodne buty. Co prawda wchodzimy na powyżej 3000 m, ale szlak jest bardzo łatwy i zdecydowanie technicznie bardziej przypomina Beskidy niż Tatry. To właściwie spacer ścieżką pod górę i 6-letnie maluchy też po nim zasuwają. Nie potrzebujemy dodatkowego ekwipunku ochronnego – brak jest miejsc, w których potrzebne by były np. kaski ze względu na spadające kamienie. Podejście jest łagodne i ziemiste, nie skaliste.
SŁODKIE POŻEGNANIE I SMAK WSPOMNIEŃ (DZIEŃ 14)
Po śniadaniu wskoczymy w pociąg i wrócimy do tętniącej życiem Tajpej. Po zostawieniu bagaży w hotelu – czas wolny! Idealny moment, by pochodzić po sklepikach, poszukać wyjątkowych pamiątek i przywieźć trochę słodkości oraz aromatycznej herbaty, która będzie smakować jak wspomnienia, z tej niesamowitej podróży.Na zakończenie dnia usiądziemy razem przy pysznej pożegnalnej kolacji, podczas której pobajdurzymy trochę o wspólnych chwilach i historiach, które zabierzecie ze sobą z Tajwanu.Ostatnia noc, w tym samym hotelu co pierwsza i druga. Dzięki temu będziesz mogła ewentualnie zostawić coś zbędnego na starcie, a na końcu może nawet coś wysłać, jeśli w plecaku będzie mało miejsca na gifty.
POŻEGNANIE DZIŚ, OBIETNICA POWROTU JUTRO (DZIEŃ 15)
Po śniadaniu wskoczymy do szybkiego metra, które zawiezie nas prosto na lotnisko. Pożegnania będą pełne wzruszeń, a może nawet łez, bo trudno żegnać się z taką magiczną krainą. Ale hej — to na pewno nie jest ostatnie spotkanie z Tajwanem. Już teraz trzymam kciuki, że niedługo znowu tu wrócimy!