O wyprawie
Odkryj nową włoską markę! – Marche
- Unikalne doświadczenia: możliwość zejścia do wnętrza ziemi w asyście grotołazów w jaskiniach Frasassi i udział w spektaklu operowym ,,Cyrulik sewilski" Rossiniego podczas Macerata Opera Festival 2026 (tylko w terminie lipcowym)
- Noclegi w hotelu z zewnętrznym basenem termalnym oraz w hotelu nad Adriatykiem
- Trasy piesze dostosowane do pory roku, w zacienionych miejscach, jaskiniach, nad rzekami, możliwość częstych kąpieli w morzu
- Zwiedzanie wpisanych na listę UNESCO zabytków: renesansowe Urbino ze słynnym Pałacem Książęcym, ,,miasta kreatywne": Pesaro (muzyka, miasto Rossiniego) i Fabriano (produkcja papieru)
- Plażowanie w najbardziej naturalnych i nieskażonych miejscach wybrzeża Adriatyku – parku Monte Conero
- Regionalna kuchnia o apetycznych, wykwintnych nazwach: olive all’ascolana, brodetto, crescia, verdicchio, anisetta
Marche – nieznana włoska marka
Marche – jak czyta się tą nazwę i gdzie to w ogóle jest? Takie pytanie może nasunąć się nawet wytrawnym podróżnikom. Wymawia się ją: ,,Marke” – tak, jak słowo „marka”, tylko z „e” na końcu. Co ciekawe, to jedyny włoski region z nazwą w liczbie mnogiej (Le Marche). Jest to zdecydowanie ,,nowa marka” do odkrycia na terytorium Italii. Jak zawsze przy bliższym poznaniu okazuje się, że dostarcza najwyższej jakości podróżniczych doznań.
Położona w środkowych Włoszech kraina ze stolicą w Ankonie, ze 180-kilomentrową, zróżnicowaną linią brzegową Adriatyku i górzystym krajobrazem, jest ,,wciśnięta” pomiędzy San Marino, Emilię-Romanię, Toskanię, Umbrię, Lacjum i Abruzję. Leży mniej więcej w połowie drogi między przemysłową, bogatą i uporządkowaną północą Włoch, a południem kraju, gdzie żyje się wolniej, kultywuje tradycje, wartości rodzinne i dobrą kuchnię. Mieszkańcy Marche czerpią to co najlepsze z obu stron Włoch.
,,Nowa Toskania”?
W 2005 r. The New York Times opublikował artykuł ,,Czy Marche będzie nową Toskanią?”. Wyłania się z niego obraz regionu, którym niczym nie ustępuje sąsiadującej z nim Umbrii czy Toskanii. Ma wszystko – od urokliwych plaż i malowniczych miasteczek po bogatą historię, wyśmienitą kuchnię i wyjątkowy klimat. Za to jest praktycznie nieznany, niezatłoczony, z dala od masowej turystyki. Może to i dobrze, że 20 lat od ukazania się tego artykułu Marche nadal jest sobą: skromnym, rolniczym regionem w cieniu Toskanii, który kryje wiele niespodzianek.
Marche - co zobaczyć
To tutaj znajduje się miejsce o ogromnym znaczeniu historycznym i kulturalnym – Urbino, miasto renesansowe, które wywarło ogromny wpływ na sztukę i naukę w całych Włoszech. Urbino to także miejsce narodzin słynnego malarza Rafaela Santi, a jego Pałac Książęcy oraz starówka pełna historycznych skarbów przyciągają turystów.. głównie z samych Włoch. Pesaro łączy w sobie urok nadmorskiego kurortu ze stolicą muzyki – stąd pochodzi słynny kompozytor Gioachino Rossini. W Fabriano działa jedna z najstarszych i najbardziej renomowanych fabryk papieru we Włoszech.To w Marche skrywają się najpiękniejsze w Italii, choć nadal mało znane jaskinie – Grotte Frassasi, a w Maceracie działa słynny teatr Sferisterio, gdzie odbywa się od ponad sześćdziesięciu lat festiwal operowy. Sanktuarium w Loreto mieści wewnątrz jedną z najważniejszych relikwii chrześcijaństwa – Święty Dom, nieopodal niego jest położony polski cmentarz.
W eleganckim Ascoli Piceno, mieście z jasnego kamienia – trawertynu, należy spróbować słynnych olive all’ascolana – pokaźnych oliwek nadziewanych mięsem i smażonych w panierce na głębokim tłuszczu. Region słynie z prostych, ale bardzo smacznych potraw, zarówno mięsnych, jak i na bazie świeżych ryb i owoców morza. Na pewno warto zjeść tu crescia – rodzaj tutejszej focacci z różnorakim nadzieniem, brodetto (,,rosołek”), czyli tradycyjną zupę rybną, vincisgrassi (,,pokonaj tłuszcz”) – wersję lasagne z Marche (istnej bomby kalorycznej). Region jest również znany z produkcji doskonałych win, w tym białego Verdicchio czy czerwonego Rosso Conero oraz likieru anyżkowego anisetta.
Region Marche to nie tylko malownicze krajobrazy i bogata historia, ale także przemysł. Niektóre marki z Marche, charakteryzujące się wysoką włoską jakością, dotarły także do Polski. Pochodzą stąd m.in.: Arena (sprzęt sportowy, głównie pływacki), Fabriano (wysokiej jakości produkty papiernicze), Clementoni (zabawki edukacyjne, gry planszowe, puzzle), Tod’s (mokasyny) i Romcaffè (kawa). To doskonały kierunek, gdy w głowie nam wycieczki do Włoch.
Lud prowadzony przez dzięcioła - podróż do przeszłości
Około tysiąc lat p.n.e. na terenie Marche mieszkał tu tajemniczy, wojowniczy i odważny lud Picenów, czczący boginię płodności Cuprę. Nie jest pewne skąd tu przybyli. Osiedli w Ascoli, gdzie założyli swoją stolicę, a później rozprzestrzenili się po całym regionie, od gór po morze. Według niektórych badaczy dostali się tu z Bałkanów przez Adriatyk. Zdaniem innych, powołujących się na źródła starożytne, np. Pliniusza Starego, był to lud Sabinów z Lacjum, migrujący podczas rytuałów tzw. ,,świętej wiosny", w okresie kryzysu, głodu, w poszukiwaniu nowych terytoriów. Według legendy przemieszczali się przez doliny Apeninów w stronę Adriatyku prowadzeni przez zielonego dzięcioła – symbol boga wojny Marsa, ptaka wróżącego pomyślność (stąd nazwa Piceni – „ci od dzięcioła”, od łac. picus, wł. picchio – dzięcioł). Bez względu na to, jakie było ich pochodzenie, w X w. p.n.e. na terytorium Marche powstała znacząca, a dziś mało znana wspólnota etniczna i terytorialna – Piceni. W porównaniu do innych ludów starożytnej Italii - Etrusków, Latynów, Umbrów, czy Greków - o Picenach wiemy niewiele. W muzeach archeologicznych w regionie można zobaczyć przedmioty rytualne oraz codziennego użytku, które są niemymi świadkami historii tego tajemniczego ludu.
Program
Dzień 1 Powitanie w ,,zielonym sercu Marche”
Przelot z Krakowa do Ankony, stolicy regionu Marche. W zależności od rozkładu lotów – pierwszego lub ostatniego dnia wyjazdu zwiedzanie starówki Ankony. Przejazd do hotelu z basenem termalnym (z wodą siarkowo-sodową, śr. temp 23oC), położonego pośród Apeninów Marchijskich, na terenie Regionalnego Parku Przyrody Wąwozu Rossa i jaskiń Frasassi. Rejon ten nazywany jest ,,zielonym sercem Marche”.
Dzień 2 Dzień grotołaza: kościółek w grocie i jaskinie Frasassi
,,1,5 km di meraviglie”, czyli ,,półtora kilometra cudów" – tym hasłem promuje się gmina Genga. Rzeczywiście, na tym niewielkim, cennym przyrodniczo terytorium, skoncentrowanych jest wiele frapujących zabytków: małych osad, opactw i muzeów. Drugiego dnia pobytu będziemy eksplorować najbliższą okolicę hotelu. Po śniadaniu przyjrzymy się bliżej okolicznym zabytkom – rzymskiemu mostowi na rzece Sentino oraz malutkiemu, romańskiemu opactwu San Vittore alle Chiuse (czeka nas też niespodzianka – spotkanie z ichtiozaurem!). Na naszej trasie nie zabraknie miejsca, który ma szansę na długo zapisać się w naszych sercach, jednego z najczęściej fotografowanych obiektów – Tempio del Valadier. Niezwykle malowniczy, neoklasycystyczny kościółek, zbudowany wewnątrz groty, zaprojektował w XIX w. na planie ośmiokąta rzymski architekt Giuseppe Valadier na życzenie pochodzącego z Gengi papieża Leona XII. Zatopiona wśród lasów osada z kamienia, z zamkiem i muzeum skrywającym skarby renesansowej sztuki sakralnej jest tak mała, że można ją przejść w pięć minut. Ale tak urokliwa, że chce się w niej zostać znacznie dłużej! Powędrujemy stąd Szlakiem Papieża (Sentiero del Papa) do doliny Scappuccia.
Czas wędrówki: 1,40 godz. | Suma przewyższeń: 132 m | Długość trasy: 5,7 km
Po południu czeka na nas prawdziwa przygoda – eksploracja jednych z najpiękniejszych jaskiń na świecie, które pozostają jednak nadal mało znane – Grotte di Frasassi. Kryją one w sobie nieskażony, kompletny, podziemny ekosystem. Można się tu przenieść w czasie o miliony lat wstecz. Momentami trudno uwierzyć, że sama natura stworzyła tak piękne, artystyczne formy. Przed odwiedzającymi podziemne groty rozpościerają się surrealistyczne krajobrazy, świat niczym z baśni. Nawet osoby, które nie są entuzjastami jaskiń przyznają, że Frasassi są niezwykłe. Jedna z sal, nazwana Abisso Ancona (Przepaść Ankona) jest tak wielka, że mogłaby wewnątrz zmieścić mediolańską katedrę. W jej najwyższym punkcie, w miejscu w którym młodzi speleolodzy w 1971 r. dokonali pierwszego pomiaru jaskini wrzucając w jej przestwór kamień, osiąga aż 240 m wysokości.
Istnieje możliwość wyboru trasy w jaskiniach Frasassi: 1. trasy turystycznej lub 2. trasy speleologiczno-przygodowej (błękitna).
1. Trasa turystyczna: długość 1,5 km, prowadzi po pomostach w jaskini, czas wędrówki ok. 1,5 h, temperatura we wnętrzu stała przez cały rok 14oC, wilgotność powietrza 98%, zalecane zabranie wygodnych butów i bluzy
2. Trasa speleologiczno-przygodowa (błękitna): czas przejścia ok. 2 h, poziom trudności: umiarkowany/łatwy, w cenie biletu zapewniona jest opieka 2 doświadczonych speleologów, sprzęt: kask z latarką, kombinezon, kalosze, czepek higieniczny, należy zabrać ze sobą: dres lub bieliznę termiczną pod spód kombinezonu, bawełniane skarpetki sportowe, rękawiczki ogrodnicze (dotknięcie stalagmitów gołymi rękami może spowodować ich trwałe uszkodzenie). Zalecamy zabranie ze sobą ubrań na zmianę ( mogą się ubrudzić, na miejscu można wziąć prysznic). Trasa jest dostępna dla każdego o przeciętnej kondycji fizycznej, nie jest zalecana osobom otyłym, cierpiącym na klaustrofobię lub choroby serca. Glina i wilgoć w jaskini sprawiają, że trasy są dość śliskie. Ta opcja jest szczególnie polecana osobom, które chcą zaznać całkowitej ciemności i ciszy, zupełnie oddalić się na chwilę od cywilizacji.
Uczestnicy biorący udział w tej trasie przyjdą najpierw szlak turystyczny, wejście na błękitny szlak znajduje się na końcu trasy z pomostami. Za nimi zaczyna się obszar bez pomostów i sztucznego oświetlenia, z tunelami.
Dzień 3 Z wizytą u Rafaela i Rossiniego – Urbino i Pesaro
Wybierzemy się dziś do malowniczych miejsc (wpisanych na UNESCO), związanych z osobowościami, które pozostawiły po sobie trwały ślad w historii i uformowały włoską kulturę. Na panoramę Urbino spojrzymy najpierw z góry, z parku-fortecy, by wąskimi uliczkami dotrzeć do Pałacu Książęcego (Palazzo Ducale), gdzie czekają na nas dzieła Rafaela Santi, Piero Della Francesca, Luciana Laurany czy Donato Bramante. Ci wybitni artyści mogli tu rozwijać skrzydła pod mecenatem Federico da Montefeltro – jednookiego księcia (stracił oko podczas turnieju rycerskiego, dlatego nigdy nie był przedstawiany od frontu). Nazywany "światłem Italii”, włożył wielki wkładu w rozwój oświeconej kultury, był jedną z czołowych postaci w dziejach włoskiego renesansu. W swoim niewielkim państwie zaprowadził ład i sprawiedliwość. Zaangażował najlepszych kopistów i wydawców do pracy w jego prywatnym scriptorium, gdzie powstawała największa, poza Watykanem, biblioteka ówczesnej Europy.
W Urbino możemy podziwiać krajobraz, jaki widywał mały Raffaello ponad 500 lat temu, bawiąc się na polu czy odwiedzając z ojcem-malarzem pokoje Pałacu Książęcego. Rafael Santi – genialny malarz renesansu, urodzony w 1483 roku w Urbino – uznawany jest za jednego z najwybitniejszych artystów w dziejach, obok Michała Anioła i Leonarda da Vinci. Choć żył zaledwie 37 lat, jego dziedzictwo sztuki renesansowej wciąż zachwyca pięknem, harmonią i tajemniczością. Nazywany przez Vasariego „bogiem sztuki”, Rafael pozostawił po sobie niezapomniane arcydzieła malarstwa. Niektóre z nich zobaczymy w miejscu jego urodzin.
Po wizycie w Urbino pojedziemy do Pesaro, ,,miasta kreatywnego” UNESCO. Tu, nad Adriatykiem urodził się XIX-wieczny kompozytor Gioachino Rossini, twórca popularnych oper komicznych. Najbardziej znaną jest Cyrulik sewilski. Będziemy mieli możliwość obejrzeć ją podczas festiwalu w Maceracie. W Pesaro znajdziemy zarówno deptak nadmorski (z Wielką Kulą Arnoldo Pomodoro – współczesną rzeźbą, która stała się symbolem miasta), jak i zabytki związane z Rossinim - podążymy śladami słynnego kompozytora. Nie zabraknie również czasu na plażowanie.
Dzień 4 Elcito – marchijski Mały Tybet i... czerpanie papieru w Fabriano
W poszukiwaniu ciszy i spokoju zupełnie zboczymy z turystycznych tras, do „miasteczka ciszy”— ,,il borgo del silenzio”. W kamiennej osadzie Elcito, w sercu Apeninów Markijskich, na stromej skale, na wysokości 824 m, mieszka zaledwie siedem osób. Tutejszy zamek zbudowano w celu obrony pobliskiego opactwa benedyktynów Valfucina (Abbazia di Santa Maria in Vallefucina). Jest to jedno z bardziej czarujących ukrytych miejsc w Marche, z dala od cywilizacji, blisko natury. Elcito przywodzi na myśl mistyczny klimat Himalajów. Nazywane jest „Małym Tybetem Marche” ze względu na położenie, ale także duchową atmosferę.
Po południu odwiedzimy także Muzeum Papieru w Fabriano. Położone pośród wzgórz średniowieczne ,,miasto kreatywne", dzięki produkcji wysokiej jakości papieru, stało się częścią włoskiego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Fabriano jest centrum produkcji materiałów piśmienniczych od 1264 roku! W ciągu ponad 760 lat kart z Fabriano używali wybitni artyści, od Michała Anioła, Giambattisty Bodoniego i Ludwiga van Beethovena, przez Gabriele D'Annunzio po Francisa Bacona i Federico Felliniego. Do dziś wysoka jakość tutejszych produktów skłania studentów, artystów, architektów, stylistów, ilustratorów, muzyków, pisarzy i kaligrafów z całego świata do korzystania z tej włoskiej marki. Podczas warsztatów w muzeum każdy stworzy własny arkusz papieru z znakiem wodnym!
Dzień 5 W stronę Adriatyku: Serra San Quirico i Loreto
Po śniadaniu pożegnamy się z okolicą, w której spędziliśmy pierwsze dni wyprawy. Po drodze w stronę wybrzeża Adriatyku odwiedzimy jeszcze Serra San Quirico, ,,paese delle copertelle” – miasteczko krytych pasaży (dawnych ścieżek strażniczych) biegnących wzdłuż średniowiecznych murów. Tworzą one malowniczy labirynt wokół starówki. Z Serra San Quirico powędrujemy do średniowiecznej osady Avacelli, mijając po drodze romański, XI-wieczny kościółek Sant’Ansovino.
Czas wędrówki: 2,35 godz. | Suma przewyższeń: 147 m | Długość trasy: ok. 9,8 km
Zaledwie kilkanaście kilometrów dalej, w Loreto, zobaczymy jedną z najważniejszych relikwii chrześcijaństwa – Święty Dom, przechowywany w potężnej renesansowej bazylice. Będzie chwila na zadumę na pobliskim polskim cmentarzu.
Stąd pojedziemy do hotelu nad Adriatykiem, w którym spędzimy kolejne noce.
Dzień 6 ,,Kiedy Ascoli było Ascoli.. i wieczór w operze
Dziś zapuścimy się dalej na południe – do Ascoli Piceno, miasta z jasnego kamienia – trawertynu, którego główny plac przypomina wspaniały, elegancki salon. Jest on uważany za jeden z najpiękniejszych placów w Italii. Mieszkańcy Ascoli powtarzają z dumą od pokoleń tą samą przechwałkę: ,,Quando Ascoli era Ascoli Roma era pascoli” – ,,Gdy Ascoli było już miastem, Rzym był jeszcze pastwiskiem”. Do dziś uważają, że są na dużo wyższym poziomie rozwoju niż ,,barbarzyńcy z Rzymu”, którzy – niestety – zawojowali świat. Około tysiąc lat p.n.e. mieszkał tu tajemniczy lud Picenów, który według legendy przemieszczał się przez doliny Apeninów w stronę Adriatyku prowadzony przez zielonego dzięcioła (stąd nazwa Piceni – „ci od dzięcioła”, od łac. picus, wł. picchio – dzięcioł). W Ascoli Piceno koniecznie trzeba wstąpić do działającej od 1908 r. Caffè Meletti na kawę z anyżówką (anisetta), a w jednej ze smażalni zjeść oliwki po askolańsku (olive all’ascolana) podawane na wynos w rożku lub w większym zestawie, u boku aromatyzowanych cytryną mozzarelli, smażonych w cieście wstążek cukinii, czy w wersji z truflami.
Stąd pojedziemy do hotelu, aby przygotować się na wieczór w operze.
Macerata - uniwersyteckie miasto na wzgórzu, pełne zabytkowych kościołów, pałaców, muzeów, pozostaje poza szlakami turystycznymi mimo wielkiego uroku, jaki roztacza. W lipcowe i sierpniowe dni przyciąga wielbicieli muzyki klasycznej zarówno z Włoch, jak i z całego świata.
Wieczorem będziemy mogli zatopić się w artystycznej atmosferze i wziąć udział w wydarzeniu, na które mieszkańcy czekają cały rok, czyli kolejnej, już 62 edycji festiwalu operowego Macerata Opera Festival (dotyczy terminu lipcowego). Zasiądziemy na widowni teatru Sferisterio, aby obejrzeć spektakl operowy ,,Cyrulik sewilski" z muzyką Rossiniego. Zgłębimy ciekawostki związane z tą pokaźną areną. Przed słynnym wystawieniem Aidy Giuseppe Verdiego w 1921 r. odbywały się tu intrygujące rozgrywki sportowe – dyscypliny o tajemniczej nazwie ,,pallone col bracciale” (piłka z bransoletką). Po spektaklu pospacerujemy po starówce. Poznamy historię urodzonego tu nieszablonowego duchownego, wielkiego „budowniczego mostów” między kulturami i religiami Wschodu i Zachodu – jezuity i misjonarza, Matteo Ricciego. To on był pionierem dialogu międzyreligijnego, ewangelizowania nie mieczem, a słowem, które trafiało w serce kultury Chin – kraju, do którego przybył pod koniec XVI wieku i dla którego mieszkańców do dziś pozostaje jednym z najbardziej cenionych Europejczyków.
Dzień 7 Dziewicze plaże Monte Conero
Szkoda byłoby odwiedzić Riwierę Adriatycką i nie pozwolić sobie na odrobinę relaksu na nadmorskich plażach. Tego dnia odwiedzimy najbardziej naturalne i nieskażone miejsce tej części włoskiego wybrzeża – park Monte Conero (572 m n.p.m.). Z miasteczka Sirolo, z którego roztacza się wspaniały widok na wcinający się w morze skalny cypel i błękitne morze, zejdziemy na plażę, gdzie można będzie zażyć kąpieli.
Park Przyrodniczy Conero powstał po wielu bataliach stoczonych przez markijskich ekologów w 1987 r. Rajski zakątek Marche zachwyca czystym morzem, dziewiczymi plażami, zatoczkami z intensywnie białymi kamykami, zielonymi klifami porośniętymi makią śródziemnomorską, nad którymi krążą sokoły wędrowne, pachnącymi żywicą lasami piniowymi.
Dzień 8 Pożegnanie z Marche
Wylot z lotniska Ankona do Krakowa.